DDA. DZIECI, KTÓRE ZBYT WCZEŚNIE NAUCZYŁY SIĘ BYĆ DOROSŁE

Miała dziewięć lat, kiedy nauczyła się rozpoznawać nastrój ojca po sposobie, w jaki otwierał drzwi.

Czasami wystarczył dźwięk przekręcanego klucza. Innym razem ton głosu lub cisza, która zapadała przy kolacji.

Wiedziała, kiedy lepiej nie zadawać pytań. Kiedy schować się w pokoju. Kiedy pocieszyć mamę i udawać, że wszystko jest w porządku.

W szkole była wzorową uczennicą. Spokojna, obowiązkowa, zawsze przygotowana. Nauczyciele powtarzali, że jest niezwykle dojrzała jak na swój wiek.

Nikt nie zapytał, dlaczego dziewięcioletnie dziecko tak bardzo stara się nie sprawiać problemów.

Dziś ma trzydzieści cztery lata.

Jest odpowiedzialna, troskliwa i zawsze gotowa pomagać innym. Trudno jej jednak odmawiać. Czuje niepokój, kiedy ktoś się na nią złości. Często przeprasza, nawet gdy nie zrobiła niczego złego.

Nadal próbuje przewidywać cudze emocje.

Bo choć dorosła, niektóre doświadczenia z dzieciństwa wciąż wpływają na jej sposób przeżywania relacji.

To jedna z możliwych historii osób określanych jako DDA, czyli dorosłe dzieci alkoholików.

Dorastanie w rodzinie z problemem alkoholowym może wiązać się z przewlekłym napięciem, nieprzewidywalnością i poczuciem braku bezpieczeństwa. Niektóre dzieci uczą się tłumić własne potrzeby, unikać konfliktów i przejmować odpowiedzialność za emocje dorosłych.

Zjawisko to może przyjmować postać parentyfikacji, szczególnie wtedy, gdy dziecko staje się emocjonalnym opiekunem rodzica.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie osoby wychowane w rodzinach z problemem alkoholowym funkcjonują w podobny sposób. DDA nie jest odrębną jednostką diagnostyczną, a doświadczenia dzieciństwa nie przesądzają o przyszłości człowieka.

Warto jednak przyjrzeć się temu, co czasami ukrywa się pod pozorną samodzielnością dziecka.

Czy zawsze dostrzegamy różnicę między naturalną dojrzałością a zachowaniem, które rozwinęło się w odpowiedzi na trudne warunki rodzinne?

Dziecko, które nie prosi o pomoc, niekoniecznie jej nie potrzebuje. Być może nauczyło się, że nie powinno o nią prosić.

Nie każde dzielne dziecko” miało możliwość po prostu być dzieckiem.

W MindSpace – Centrum Edukacji, Akredytowanej Placówce Doskonalenia Nauczycieli, przypominamy, jak ważne jest dostrzeganie nie tylko zachowania dziecka, ale również jego doświadczeń i potrzeb emocjonalnych.

Co sądzicie o określaniu dzieci jako wyjątkowo dojrzałych”? Kiedy taka pochwała może sprawić, że przeoczymy ich rzeczywiste trudności?

#DDA #Parentyfikacja #PsychologiaDziecka #RelacjeRodzinne #ZdrowiePsychiczne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *